"Edukacja jest rozwiązaniem dla wszystkich problemów."

waw

Dużo czasu poświęca się w Polsce na dyskusję, czy VAT powinien wynosić 22% czy 23%, jaka powinna być wysokość podatku dochodowego itd. Przedstawiane są wręcz opinie, że wystarczy zmienić poziom podatków i od razu zapanuje wieczna szczęśliwość. Czy na pewno?

Okazuje się, że poziom podatkowych stawek nijak się ma do tego, czy jest w danym państwie dobrobyt lub czy ludzie są skłonni płacić podatki. Prosty przykład – mamy Szwecję z wysokimi podatkami (które Szwedzi chętnie i dumnie płacą) i Rosję – ma ona niskie stawki podatkowe, a społeczeństwo robi wszystko, by ich nie płacić (ukrywa dochody, przekupuje urzędników skarbowych itd.).

Kluczem do dobrobytu nie jest więc poziom obciążeń podatkowych (w Polsce mamy bardzo przeciętny, w granicach średniej krajów OECD), ale kultura kraju, uczciwość żyjących w nim ludzi i suma wszystkich ich codziennych decyzji i działań.

Oto trzy kroki, których zastosowanie mogłoby natychmiast spowodować, że nie będzie deficytów budżetowych, będzie więcej pieniędzy na edukację, służbę zdrowia i inne ważne wspólne cele. I to bez konieczności dokonywania jakichkolwiek zmian w systemie, podatkach itd.

1. Bądź uczciwy

Wartość polskiej szarej strefy jest szacowana na 25% PKB. O ile w każdym kraju istnieje jakaś szara strefa i nie nawołuję, by całkowicie się jej pozbyć, można by ją jednak znacznie ograniczyć, gdyby ludzie, którzy i tak wiele zarabiają, po prostu płacili od tego uczciwie podatki. Nie chodzi o jakąś biedną emerytkę, która nazbierała grzybów i sprzedała je przy drodze na kwotę 300 zł w ciągu roku, ale np. właścicieli busów, które nieraz jeżdżą pełne, a większość pasażerów przewożą na czarno…

Istnieją całe branże, w których króluje szara strefa – choćby budownictwo czy opieka nad dziećmi/osobami starszymi. Istnieją dentyści, którzy przyjmują pacjenta prywatnie, biorą od niego pieniądze, a potem jeszcze raz za to samo otrzymują je od NFZ, bo informują go, że wizyta była na Fundusz. Tego typu przekręty, szczególnie jeśli są robione przez ludzi, których stać na zapłacenie podatku, prowadzą do powstawania niesprawiedliwych nierówności społecznych. Jednostki bogacą się kosztem społeczeństwa.

Choć Polska ma najniższy wskaźnik korupcji w naszym regionie (wg Transparency International), również korupcja i nepotyzm psują państwo i powodują, że tracimy na tym wszyscy.

Polacy masowo wyłudzają od państwa nienależne im pieniądze (stosując lewe faktury VAT, idąc na chorobowe kiedy są zdrowi itd.). Problemem są też alkohol i papierosy pochodzące z przemytu lub innych nielegalnych źródeł.

Gdyby przynajmniej część tego kombinowania zastąpiła uczciwa postawa – sytuacja państwa znacznie by się poprawiła.

2. Bądź ostrożny

Koszt przeciętnego wypadku drogowego eksperci szacują na ok. 1 mln zł. Dlaczego tak dużo? Jeśli np. w wypadku ginie 35-letni człowiek zarabiający średnią krajową, to kosztem dla gospodarki jest również suma jego pensji, które zarobiłby do końca życia, gdyby tego wypadku nie było. Gdyby ludzie nie prowadzili po alkoholu, gdyby zawsze dostosowywali prędkość do warunków jazdy i nie wykonywali niepotrzebnie niebezpiecznych manewrów, może udałoby się zmniejszyć liczbę wypadków o np. 10 tys. rocznie. To zaoszczędziłoby ok. 10 mld złotych, a także wiele traum i cierpienia.

Nasze zdrowie zależy w dużej mierze od stylu życia – gdyby ludzie zwracali większą uwagę na zdrowe odżywianie i zapewnienie sobie odpowiedniej dawki ruchu – nie musielibyśmy płacić za leczenie wielu chorób spowodowanych zaniedbaniami w stylu życia. Gdyby więcej osób rzuciło palenie i przestało nadużywać alkoholu – mielibyśmy kolejne zaoszczędzone miliardy w służbie zdrowia.

Gdyby ludzie bardziej ostrożnie i świadomie podchodzili do inwestowania swoich pieniędzy, większość klientów Amber Gold nie wpłaciłaby tam swoich oszczędności widząc, że nieznana wcześniej firma proponuje podejrzanie wysokie oprocentowanie i że są ostrzeżenia Komisji Nadzoru Finansowego o tej firmie.

Gdyby ludzie głosowali w oparciu o fakty i dogłębne zrozumienie gospodarki i polityki, nie ulegaliby łatwo populistom i demagogom obiecującym „proste” sposoby na rozwiązanie skomplikowanych problemów, z którymi nie poradziły sobie dotąd nawet najbogatsze państwa świata.

Gdyby byli ostrożni i uważni – wielu nie padłoby np. ofiarami kieszonkowców. Wiele problemów można uniknąć np. nie zapuszczając się do niebezpiecznych miejsc, szczególnie po zmroku. Zdrowy rozsądek i przezorność to również narzędzia poprawy jakości życia, które mogą pomóc całemu społeczeństwu.

3. Bądź odpowiedzialny za siebie i innych

Niestety z powodów historycznych mamy w społeczeństwie wiele postaw roszczeniowych. Przeciwieństwem tych postaw jest bycie proaktywnym – przejęcie odpowiedzialności za własny dobrobyt i zrobienie tego, co się da, z tym co się ma, by poprawić sytuację.

Aby dobrze zarabiać nie trzeba być doktorem mikrobiologii ani programistą w Google – trzeba po prostu być dobrym w czymś, co się lubi robić i za co rynek jest skłonny przyzwoicie zapłacić. W wielu miejscach (np. wiosce, w której jest 30 domów) nie ma pracy i nie będzie, dlatego odpowiedzialna osoba zrobi wszystko, by przenieść się w miejsce, w którym nie ma problemu, by znaleźć sobie zajęcie i źródło utrzymania. Jesteśmy odpowiedzialni za to, ile zarabiamy, a kluczem do zarabiania więcej jest zwykle zdobycie nowych umiejętności lub przeprowadzenie się np. ze wsi do miasta czy nawet za granicę.

Odpowiedzialność za środowisko, w którym żyjemy i za innych ludzi, to np. bycie uprzejmym wobec osób, których spotykasz każdego dnia. Dzięki temu, wszystkim wokół też żyje się lepiej.

Jeśli masz umówioną wizytę u specjalisty (na NFZ) i nie zamierzasz się na niej pojawić – zadzwoń, że odwołujesz, a dadzą to miejsce komuś innemu, kto go faktycznie potrzebuje (okazuje się, że nawet 50% pacjentów nie przychodzi na umówione wizyty). Jeśli chcesz tylko z kimś porozmawiać – idź do sąsiadki, a nie do lekarza pierwszego kontaktu, bo okazuje się, że wiele starszych osób przychodzi do gabinetów nie mając konkretnej potrzeby, po prostu by porozmawiać, co blokuje dostęp do pomocy tym, którzy są faktycznie chorzy.

To od nas zależy, czy zrobimy i zostawimy bałagan korzystając z toalety w pociągu czy w restauracji, czy będziemy zaśmiecać tramwaje, pisać na murach itd.

Im bardziej będziemy się czuli odpowiedzialni za siebie, swoje otoczenie i kraj jako całość – tym lepszy będzie ten kraj i to bez konieczności czekania na jakiekolwiek zmiany w systemie państwa.

Podsumowanie

Łatwo jest pozbywać się odpowiedzialności za sytuację w swoim otoczeniu i zrzucać ją na innych (polityków, pracodawców itd.).

Jednakże, w największym stopniu bogactwo Polski zależy dziś od codziennych decyzji i czynów milionów Polaków. Jeśli będą uczciwe, rozważne i odpowiedzialnie, to siłą rzeczy będzie lepiej.

Autor:

Komentarze: