"Edukacja jest rozwiązaniem dla wszystkich problemów."

ceo

Któż nie chciałby zarabiać setek tysięcy złotych lub nawet milionów rocznie? Przyjrzyjmy się z bliska temu, jak naprawdę wygląda praca prezesów kilkuset największych firm prywatnych w Polsce.

Przeciętny człowiek nie ma zielonego pojęcia, na czym naprawdę polega praca prezesa. Bo i skąd?

Zacznijmy od tego, w jakiej sytuacji jest prezes.

Różne grupy ludzi w jakiś sposób związanych z firmą mają jakieś oczekiwania wobec tej firmy. Inwestorzy będą chcieli zysków i wzrostu wartości firmy, klienci – świetnych produktów za rozsądną cenę, pracownicy – przyjaznego miejsca pracy, które umożliwia im rozwój i dobre zarobki, rząd – podatków i przestrzegania prawa, dostawcy – zapłaty na czas itd.

 

Zadaniem prezesa jest zaspokojenie oczekiwań wymienionych powyżej grup.

 

Krótko mówiąc: ma on zadowolić wszystkich.

Istnieje pewien słynny cytat na ten temat:

 

„Nie wiem, co jest kluczem do sukcesu, ale kluczem do klęski jest chcieć zadowolić wszystkich.” – Bill Cosby

 

Widzimy więc, że już na starcie nie ma łatwo.

Na czym więc faktycznie polega codzienna praca prezesa?

Na oddychaniu.

A przynajmniej można ją przedstawić na przykładzie oddychania.

Prezes robi wdech, kiedy czyta raporty, słucha, co mówią pracownicy i klienci, konsultuje się z doradcami i ekspertami, sprawdza bieżące statystyki firmy, analizuje ruchy konkurencji, czyta o najnowszych trendach w branży, zmianach w prawie itd. Generalnie, stara się zebrać wszystkie najważniejsze informacje na temat bieżącej sytuacji firmy, pojawiających się szans i zagrożeń.

Taki wdech ma dać prezesowi możliwość ogarnięcia swoim umysłem całości sytuacji.

Dzięki zebranym informacjom prezes podejmuje decyzje – na czym firma ma się skupić, co przestać robić, kogo zwolnić, kogo zatrudnić, na jaki produkt postawić, jak obciąć koszty, jak usprawnić marketing, jak odpowiedzieć na działania konkurencji itd.

Po wdechu i namyśle przychodzi czas na wydech prezesa.

Wydechem można określić zebrania, na których prezes zakomunikuje swoje decyzje, przestawi strategię działania, powoła zespoły, które zajmą się rozwiązaniem najtrudniejszych problemów. Można do tego też zaliczyć przemowy do pracowników, występy na konferencjach czy w mediach. Prezes nieustannie komunikuje się, by ciągle zmieniać kształt swojej firmy na taki, jaki musi ona przyjąć, by w aktualnej sytuacji wykorzystać nadarzające się okazje, uniknąć zagrożeń i osiągnąć założone cele.

Oczekiwania klientów, działania konkurencji czy zmieniające się przepisy, ale też różne procesy zachodzące wewnątrz firmy powodują, że potrzebna jest ciągła zmiana. Ciągle trzeba zwalniać złych pracowników, zatrudniać lepszych, otwierać i zamykać oddziały, kupować inne firmy i sprzedawać części swojej firmy innym, stosować outsourcing, szukać innowacyjnych pomysłów, optymalizować koszty, dbać o płynność finansową itd. Firma, która przestanie się dostosowywać do środowiska, w którym funkcjonuje, upadnie.

 

Kim są prezesi? Co to za ludzie?

 

Oto kilka często występujących charakterystyk prezesów: skończyli drogie studia MBA, często za granicą, znają języki obce, są interdyscyplinarni, mają silny charakter i samodyscyplinę porównywalną z olimpijczykami, lubią wyzwania, ciągle się uczą, chodzą na siłownię, biegają maratony lub mają czarny pas w jakiejś sztuce walki, zdrowo się odżywiają, są wytrwali i potrafią się zmusić do zrobienia tego, co w danej chwili trzeba, nawet jeśli się im nie chce.

Muszą mieć doświadczenie i efekty, umieć przyciągać najlepszych ludzi i maksymalnie ich angażować dla dobra firmy, budować zespoły zdolne rozwiązać skomplikowane problemy, być lepszymi niż konkurencja, dbać o ciągłe ulepszanie wszystkiego, co robi firma.

Ich praca to ciągły stres, długie godziny (zwykle kilkanaście godzin dziennie), wielka odpowiedzialność, ciągłe wyjazdy służbowe na targi, przetargi, negocjacje, szkolenia, coachingi, prezentacje, konferencje. To ciągły wyścig z czasem, ciągła konieczność radzenia sobie z nadmiarem informacji, oczekiwaniami i pretensjami ze wszystkich stron, gigantyczną presją.

Prezesi mają zwiększone ryzyko zawału i wszelkich chorób, do których prowadzi stres i przepracowanie. Zwykle nie mają też za bardzo czasu dla rodziny. Mało kto jest w stanie to udźwignąć i jeszcze dobrze sobie poradzić, dlatego jest bardzo niewiele osób, które dochodzą do tak wysokiego poziomu.

 

Dlaczego tyyyyle zarabiają?

 

O najlepszych prezesów konkuruje wiele firm i dlatego ich wynagrodzenia rosną, trochę jak na licytacji. Gdyby ich było w Polsce 6 milionów, ich płace może byłyby niskie, ale jest ich kilkuset.

Są zatrudniani przez właścicieli firmy (radę nadzorczą wyłonioną przez udziałowców) i to właściciele godzą się zapłacić im takie pieniądze, bo i tak się to wszystkim powinno opłacić, jeśli dobrze wykonają swoją pracę. Jest oczywiście ryzyko, że nie wykonają jej wystarczająco dobrze lub że nawet dobre wykonanie nie uratuje firmy od zguby (wpływa na nią wiele potężnych zewnętrznych czynników). Prezes to zawód – umiejętność zarządzania jest transferowalna między branżami, więc ktoś, kto kiedyś zarządzał firmą produkującą napoje, jutro może być szefem firmy produkującej elektronikę.

Prezesi mają ogromny wpływ na obroty i zyski firm. Jeśli jakaś firma ma zysk w wysokości 300 mln rocznie i zatrudni trochę lepszego prezesa, który zwiększy go o 10%, to powstanie w ten sposób dodatkowe 30 mln rocznie. Czy ktoś, kto zarobił dla firmy 30 mln, może liczyć na wynagrodzenie również w milionach? Okazuje się, że jak najbardziej. Te kwoty są tak duże, bo i wpływ osoby na tym stanowisku jest ogromny i nawet trochę lepszy prezes może oznaczać dziesiątki milionów dodatkowego zysku dla inwestorów.

Prezesi są trochę jak piloci samolotów (z tysiącami pracowników na pokładzie), którzy muszą doskonale znać się na sterowaniu samolotem, na wpływie warunków atmosferycznych na samolot, zasadach ruchu lotniczego, umieć dobrać sprawną załogę, a przede wszystkim znać cel podróży i umieć do niego dolecieć. Nawet jeden błąd może oznaczać katastrofę.

To oni decydują o zmianach, które mogą zwiększyć zyski lub utrzymać pozycję firmy na tym samym poziomie i zapobiec stratom. Zatrudnienie nawet trochę gorszego prezesa może oznaczać przegranie z konkurencją i upadek firmy. Dlatego właśnie rady nadzorcze firm polują na najlepszych prezesów niemal metodą licytacji, oferując świetne wynagrodzenia najlepszym.

To trochę jak z gwiazdami sportu – dlaczego najlepsi piłkarze zarabiają dużo pieniędzy? Dlaczego najlepsi piosenkarze również? Dlatego też podobnie zarabiają najlepsi prezesi największych firm, odpowiedzialni za tysiące pracowników i firmy wartości setek milionów złotych. Jeden błąd i tysiące ludzi mogą stracić pracę. Jeden błąd i inwestorzy mogą stracić setki milionów złotych. Jeśli więc można na stanowisko prezesa zatrudnić sprawdzonego mistrza w swoim fachu, inwestorzy będą skłonni zapłacić mu wielkie pieniądze.

Dobrzy prezesi wnoszą wielką wartość do gospodarki. Dzięki nim firmy rozwijają się, przynoszą zyski, zwiększają zatrudnienie i dostarczają coraz lepsze produkty klientom.

Prywatne dochody prezesów są ważnym źródłem podatków. Prezesi należą do górnego 1,89% podatników, którzy zarabiają ponad 85 tys. zł rocznie i wpłacają do budżetu aż 23% całego podatku PIT, jaki jest płacony.

To, co prezes zarobi w postaci pensji i premii powyżej 85 tys. zł rocznie jest opodatkowane podatkiem dochodowym w wysokości aż 32%. Jeśli w ramach wynagrodzenia dostanie również akcje spółki – zapłaci 19% podatek od zysków kapitałowych, jeśli wypłaci sobie z tego tytułu pieniądze na konsumpcję.

 

Podsumowując – prezesi muszą kontrolować teraźniejszość swojej firmy, ale też mieć wizję i tworzyć przyszłość. Istnieje też ryzyko – prezes może zrobić wszystko najlepiej, jak się da, a firma i tak upadnie. Może popełnić wiele błędów, a firma mimo to się rozwinie. Dzieje się tak, bo na firmę działają również potężne siły zewnętrzne, będące poza kontrolą prezesa. To trochę jak z chirurgami – może być tak, że operacja się udała, a pacjent zmarł, a mogła się niezbyt udać, ale pacjent mógł przeżyć.

W Polsce prezesi czołówki firm zarabiają średnio ponad pół miliona dolarów rocznie i jest to 28 razy więcej niż otrzymuje przeciętny polski pracownik. W USA zarabiają średnio 12 mln dolarów rocznie i jest to 354 razy więcej niż uzyskuje przeciętny amerykański pracownik. (Źródło)

Skala amerykańskich (a właściwie globalnych) firm i polskich firm jest zupełnie inna – prezes Coca-Coli, Apple czy Google to jednak inna liga niż prezes firmy Atlas czy Sokołów.

Jeśli świat prezesów Ci się podoba – Ty też możesz zostać prezesem.

Droga jest wolna, a drzwi otwarte.

Dla najlepszych.

Autor:

Komentarze: