"Edukacja jest rozwiązaniem dla wszystkich problemów."

pytajnik

Duży i dynamicznie rozwijający się kraj w Europie środkowo-wschodniej ogłasza rekrutację na stanowisko prezydenta.

Wymagania:

- Wykształcenie wyższe, zdobyte na dobrej polskiej lub zagranicznej uczelni.

- Minimum 10 lat doświadczenia w pełnieniu ważnych funkcji publicznych (preferowani będą byli premierzy, wicepremierzy, marszałkowie Sejmu/Senatu, ministrowie spraw zagranicznych, wewnętrznych lub obrony).

- Co najmniej roczne doświadczenie w życiu za granicą.

- Biegła znajomość języka angielskiego i dowolnego innego języka obcego.

- Wiek – ponad 35 lat, obywatelstwo polskie.

- Dojrzałość, ekspercka wiedza z zakresu konstytucji RP, stosunków międzynarodowych, gospodarki, historii, wojskowości, procesu legislacyjnego i polskiej racji stanu.

- Rozpoznawalność w mediach, profesjonalny wygląd, umiejętność odnalezienia się w każdej sytuacji i gotowość do godnego reprezentowania kraju za granicą.

- Mile widziane: poparcie udzielone przez którąś z partii cieszących się największą liczbą posłów w parlamencie.

Skontaktujemy się wyłącznie z wybitnymi kandydatami, którzy od co najmniej 10 lat przygotowywali się do tej funkcji budując potrzebne doświadczenie i umiejętności.

waw

Jakie korzyści może przynieść studiowanie?

Po pierwsze, jest to narzucenie sobie na kilka lat dość intensywnego tempa rozwoju – zdobywania wiedzy i umiejętności.

Po drugie masz szansę na porządne zgłębienie jakiejś dziedziny (widzisz dzięki temu, że nie wszystko jest bardzo proste i wiesz, ile wysiłku trzeba, by naprawdę stać się w czymś dobrym).

Musisz tworzyć wysokiej jakości prace zaliczeniowe, pracować w grupach, pisać testy i egzaminy – ktoś lepiej od Ciebie znający temat to ocenia, pokazuje Ci słabe i czasem mocne strony. Dzięki temu korygujesz błędy i się rozwijasz. Dostajesz ciągle wiadomości zwrotne na temat Twojej pracy, w postaci ocen. Tworzy się w Tobie poczucie, że to, co dostarczasz innym, powinno być wysokiej jakości, a szczegóły mają znaczenie.

Spotykasz niesamowitych ludzi. Profesorów (niektórzy z nich są naprawdę imponujący), podobnych do Ciebie kolegów i koleżanki, którzy mogą zostać Twoimi przyjaciółmi na całe życie.

Obracasz się w środowisku, w którym ktoś od Ciebie wymaga kultury osobistej i ciągłych postępów. Następuje tak zwane nabieranie ogłady, czyli zdobywanie umiejętności przebywania w środowisku innym niż to, z jakim miałeś lub miałaś do czynienia np. na Twoim podwórku, w Twojej wsi czy w Twojej rodzinie.

Osoby po studiach znają zwykle więcej słów, przez co są w stanie lepiej wyrazić to, co myślą i bardziej dogłębnie rozumieć otaczających ich świat, a co za tym idzie skuteczniej go kontrolować.

Wiesz, że nic nie wiesz, bo widzisz jak niezwykle bogata jest wiedza ludzka nawet na temat jednej dziedziny. Wiesz też, że jeszcze wiele rzeczy jest nieodkrytych i niezbadanych.

Żyjesz dłużej niż osoby, które nie studiowały, łatwiej Ci znaleźć pracę i jeśli brać pod uwagę średnie, to osoby po studiach zarabiają więcej niż te bez studiów.

Nabywasz umiejętność uczenia się, krytycznego myślenia, doceniania złożoności różnych problemów. Stajesz się więc bardziej myślącą, tolerancyjną osobą, która potrafi oceniać wiarygodność źródeł informacji, widzieć logikę lub jej brak, wie jak szukać w wynikach badań naukowych, jakie są plusy i minusy różnych metodologii badawczych.

Nie tak łatwo Cię oszukać, namówić na jakieś wariactwo, nie masz bezkrytycznego stosunku do autorytetów, kultury, religii czy tradycji. Potrafisz widzieć plusy i minusy jednocześnie, całą skalę szarości – rzeczy nie są czarno-białe ani proste, jak się to wydaje niektórym ludziom bez edukacji.

Masz poczucie własnej wartości wspomagane osiągnięciem skończenia studiów, co zmniejsza Twoje parcie na pokazywanie świecidełek typu drogi samochód czy zegarek, by zaimponować innym czy poczuć się ważnym. Poza światem materii wiesz, że jest jeszcze świat idei, że samo lepsze rozumienie świata ma wielką wartość i siłę.

Zmniejsza się Twoja podatność na teorie spiskowe, populistyczne idee polityczne, proste recepty na rozwiązanie wszystkich problemów, magiczne pigułki, czary, wróżby, horoskopy, popularne mity, nie przyjmujesz dowolnych “rewelacji” za pewnik, tylko dlatego, że napisał o tym „Fakt” lub powiedział to jakiś biskup. Starasz się zrozumieć przyczyny i złożoność różnych zjawisk, bo samo zakrzyknięcie “to wina rządu”, “to wina pracodawców” czy “to na pewno spisek” jest dla Ciebie zbyt leniwą intelektualnie postawą i wypaczeniem rzeczywistości.

Zamiast czytać „Fakt” i „SuperExpress” sięgasz po „Politykę” czy „The Economist”, a może nawet „Harvard Business Review”, bo chcesz zrozumieć przyczyny zjawisk, a nie tylko karmić się tanią sensacją robioną najczęściej z niczego.

Ludzie, którzy studiowali chętniej będą z Tobą spędzać czas, jeśli też masz skończone studia. Występuje tu zjawisko trzymania się swojej grupy, swojego środowiska.

Z drugiej strony możesz mieć mniej pewności siebie i nie działać zbyt odważnie w biznesie, bo widzisz potencjalne zagrożenia i boisz się porażki (porażka nie miała dobrego smaku na studiach). Dzięki większej ostrożności możesz uniknąć spektakularnych porażek i jednocześnie spektakularnych sukcesów.

Czy studia gwarantują pracę? Nie. Czy można bez studiów mieć wielki sukces w biznesie? Tak. Czy warto iść na studia? Tak. Na dopasowane do Ciebie studia, na dobrej uczelni.

Najlepiej, jeśli są to studia dzienne na jak najlepszej uczelni (na jaką chcą Cię przyjąć) i w miarę możliwości za granicą (to zwielokrotni korzyści ze studiowania). Najgorszym wariantem, który niestety nie gwarantuje osiągnięcia opisanych tu korzyści są studia zaoczne, na kiepskiej uczelni, której chodzi tylko o sprzedanie Ci dyplomu – to może być prawdziwa strata czasu i pieniędzy.

Dobre studia dają lepsze wyniki finansowe na całe życie, a przede wszystkim lepiej rozwijają nas jako ludzi i pozwalają osiągnąć nowy poziom dojrzałości, umiejętności, a także zrozumienia siebie i świata. Stanowią też fantastyczną przygodę, którą z nostalgią wspomina się do końca życia.

waw

Dużo czasu poświęca się w Polsce na dyskusję, czy VAT powinien wynosić 22% czy 23%, jaka powinna być wysokość podatku dochodowego itd. Przedstawiane są wręcz opinie, że wystarczy zmienić poziom podatków i od razu zapanuje wieczna szczęśliwość. Czy na pewno?

Okazuje się, że poziom podatkowych stawek nijak się ma do tego, czy jest w danym państwie dobrobyt lub czy ludzie są skłonni płacić podatki. Prosty przykład – mamy Szwecję z wysokimi podatkami (które Szwedzi chętnie i dumnie płacą) i Rosję – ma ona niskie stawki podatkowe, a społeczeństwo robi wszystko, by ich nie płacić (ukrywa dochody, przekupuje urzędników skarbowych itd.).

Kluczem do dobrobytu nie jest więc poziom obciążeń podatkowych (w Polsce mamy bardzo przeciętny, w granicach średniej krajów OECD), ale kultura kraju, uczciwość żyjących w nim ludzi i suma wszystkich ich codziennych decyzji i działań.

Oto trzy kroki, których zastosowanie mogłoby natychmiast spowodować, że nie będzie deficytów budżetowych, będzie więcej pieniędzy na edukację, służbę zdrowia i inne ważne wspólne cele. I to bez konieczności dokonywania jakichkolwiek zmian w systemie, podatkach itd.

1. Bądź uczciwy

Wartość polskiej szarej strefy jest szacowana na 25% PKB. O ile w każdym kraju istnieje jakaś szara strefa i nie nawołuję, by całkowicie się jej pozbyć, można by ją jednak znacznie ograniczyć, gdyby ludzie, którzy i tak wiele zarabiają, po prostu płacili od tego uczciwie podatki. Nie chodzi o jakąś biedną emerytkę, która nazbierała grzybów i sprzedała je przy drodze na kwotę 300 zł w ciągu roku, ale np. właścicieli busów, które nieraz jeżdżą pełne, a większość pasażerów przewożą na czarno…

Istnieją całe branże, w których króluje szara strefa – choćby budownictwo czy opieka nad dziećmi/osobami starszymi. Istnieją dentyści, którzy przyjmują pacjenta prywatnie, biorą od niego pieniądze, a potem jeszcze raz za to samo otrzymują je od NFZ, bo informują go, że wizyta była na Fundusz. Tego typu przekręty, szczególnie jeśli są robione przez ludzi, których stać na zapłacenie podatku, prowadzą do powstawania niesprawiedliwych nierówności społecznych. Jednostki bogacą się kosztem społeczeństwa.

Choć Polska ma najniższy wskaźnik korupcji w naszym regionie (wg Transparency International), również korupcja i nepotyzm psują państwo i powodują, że tracimy na tym wszyscy.

Polacy masowo wyłudzają od państwa nienależne im pieniądze (stosując lewe faktury VAT, idąc na chorobowe kiedy są zdrowi itd.). Problemem są też alkohol i papierosy pochodzące z przemytu lub innych nielegalnych źródeł.

Gdyby przynajmniej część tego kombinowania zastąpiła uczciwa postawa – sytuacja państwa znacznie by się poprawiła.

2. Bądź ostrożny

Koszt przeciętnego wypadku drogowego eksperci szacują na ok. 1 mln zł. Dlaczego tak dużo? Jeśli np. w wypadku ginie 35-letni człowiek zarabiający średnią krajową, to kosztem dla gospodarki jest również suma jego pensji, które zarobiłby do końca życia, gdyby tego wypadku nie było. Gdyby ludzie nie prowadzili po alkoholu, gdyby zawsze dostosowywali prędkość do warunków jazdy i nie wykonywali niepotrzebnie niebezpiecznych manewrów, może udałoby się zmniejszyć liczbę wypadków o np. 10 tys. rocznie. To zaoszczędziłoby ok. 10 mld złotych, a także wiele traum i cierpienia.

Nasze zdrowie zależy w dużej mierze od stylu życia – gdyby ludzie zwracali większą uwagę na zdrowe odżywianie i zapewnienie sobie odpowiedniej dawki ruchu – nie musielibyśmy płacić za leczenie wielu chorób spowodowanych zaniedbaniami w stylu życia. Gdyby więcej osób rzuciło palenie i przestało nadużywać alkoholu – mielibyśmy kolejne zaoszczędzone miliardy w służbie zdrowia.

Gdyby ludzie bardziej ostrożnie i świadomie podchodzili do inwestowania swoich pieniędzy, większość klientów Amber Gold nie wpłaciłaby tam swoich oszczędności widząc, że nieznana wcześniej firma proponuje podejrzanie wysokie oprocentowanie i że są ostrzeżenia Komisji Nadzoru Finansowego o tej firmie.

Gdyby ludzie głosowali w oparciu o fakty i dogłębne zrozumienie gospodarki i polityki, nie ulegaliby łatwo populistom i demagogom obiecującym „proste” sposoby na rozwiązanie skomplikowanych problemów, z którymi nie poradziły sobie dotąd nawet najbogatsze państwa świata.

Gdyby byli ostrożni i uważni – wielu nie padłoby np. ofiarami kieszonkowców. Wiele problemów można uniknąć np. nie zapuszczając się do niebezpiecznych miejsc, szczególnie po zmroku. Zdrowy rozsądek i przezorność to również narzędzia poprawy jakości życia, które mogą pomóc całemu społeczeństwu.

3. Bądź odpowiedzialny za siebie i innych

Niestety z powodów historycznych mamy w społeczeństwie wiele postaw roszczeniowych. Przeciwieństwem tych postaw jest bycie proaktywnym – przejęcie odpowiedzialności za własny dobrobyt i zrobienie tego, co się da, z tym co się ma, by poprawić sytuację.

Aby dobrze zarabiać nie trzeba być doktorem mikrobiologii ani programistą w Google – trzeba po prostu być dobrym w czymś, co się lubi robić i za co rynek jest skłonny przyzwoicie zapłacić. W wielu miejscach (np. wiosce, w której jest 30 domów) nie ma pracy i nie będzie, dlatego odpowiedzialna osoba zrobi wszystko, by przenieść się w miejsce, w którym nie ma problemu, by znaleźć sobie zajęcie i źródło utrzymania. Jesteśmy odpowiedzialni za to, ile zarabiamy, a kluczem do zarabiania więcej jest zwykle zdobycie nowych umiejętności lub przeprowadzenie się np. ze wsi do miasta czy nawet za granicę.

Odpowiedzialność za środowisko, w którym żyjemy i za innych ludzi, to np. bycie uprzejmym wobec osób, których spotykasz każdego dnia. Dzięki temu, wszystkim wokół też żyje się lepiej.

Jeśli masz umówioną wizytę u specjalisty (na NFZ) i nie zamierzasz się na niej pojawić – zadzwoń, że odwołujesz, a dadzą to miejsce komuś innemu, kto go faktycznie potrzebuje (okazuje się, że nawet 50% pacjentów nie przychodzi na umówione wizyty). Jeśli chcesz tylko z kimś porozmawiać – idź do sąsiadki, a nie do lekarza pierwszego kontaktu, bo okazuje się, że wiele starszych osób przychodzi do gabinetów nie mając konkretnej potrzeby, po prostu by porozmawiać, co blokuje dostęp do pomocy tym, którzy są faktycznie chorzy.

To od nas zależy, czy zrobimy i zostawimy bałagan korzystając z toalety w pociągu czy w restauracji, czy będziemy zaśmiecać tramwaje, pisać na murach itd.

Im bardziej będziemy się czuli odpowiedzialni za siebie, swoje otoczenie i kraj jako całość – tym lepszy będzie ten kraj i to bez konieczności czekania na jakiekolwiek zmiany w systemie państwa.

Podsumowanie

Łatwo jest pozbywać się odpowiedzialności za sytuację w swoim otoczeniu i zrzucać ją na innych (polityków, pracodawców itd.).

Jednakże, w największym stopniu bogactwo Polski zależy dziś od codziennych decyzji i czynów milionów Polaków. Jeśli będą uczciwe, rozważne i odpowiedzialnie, to siłą rzeczy będzie lepiej.

Raport Diagnoza Społeczna 2013 ujawnia wiele ciekawych faktów na temat przedstawicieli różnych zawodów w Polsce…

info

Źródło: infografika.wp.pl

Jeśli zastanawiało Cię kiedyś, jak wiele osób umiera rocznie (w stosunku do populacji Polski) to tutaj jest odpowiedź:

pol

Źródło:

http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/L_podst_inf_o_rozwoju_dem_pl_do_2012.pdf

Doganiamy Zachód na wiele sposobów. Jednym z nich są warszawskie wieżowce. Oto, jak wypadają w porównaniu z kilkoma innymi miastami z różnych stron świata:

 

Sydney, Australia

sydney

Boston, USA

boston

Seattle, USA

seattle

Toronto, Kanada

toronto

Londyn, Wielka Brytania

londyn

Frankfurt, Niemcy

frankfurt

Berlin, Niemcy

berlin

Warszawa, Polska

warszawa

IMG_1212

Niemożliwe staje się możliwe:

Polska, jako jeden z najlepiej radzących sobie gospodarczo krajów postkomunistycznych, przegania najbiedniejszy kraj „Zachodu” czy też „starej Unii” – pogrążoną w kryzysie Portugalię. 

I nie mówimy tu o całkowitych liczbach dla całego kraju, a o procentowych wskaźnikach i pokazywaniu zjawisk w przeliczeniu na obywatela, więc fakt, że Polaków jest prawie 4 razy więcej nie gra roli w tym porównaniu.

Zacznijmy od kilku podstawowych wskaźników.

Polski dług publiczny to 55% PKB. Portugalski to 123% PKB.

Bezrobocie realne (liczone wg metodologii Eurostatu) – Polska: 10,2%, Portugalia: 15,7%.

Stopa bezrobocia wśród młodych: 27,7% w Polsce i 36,5% w Portugalii.

PKB na mieszkańca, uwzględniające siłę nabywczą (dane za 2012 rok):

Polska 20 562 dolarów, Portugalia: 23 047 dolarów.

Korupcja (wg Transparency International) – Polska: 38 miejsce na świecie, Portugalia 33.

Konkurencyjność (wg Światowego Forum Ekonomicznego):

Polska 42 miejsce na świecie, Portugalia 51 miejsce.

Zagrożenie ubóstwem wg metodologii Eurostatu (zagrożony ubóstwem to między innymi ten, kto nie może wyjechać co roku na tygodniowe wakacje lub kupić sobie zmywarki do naczyń, więc nie chodzi tu tylko o głodujących i bezdomnych):

Procent obywateli zagrożonych ubóstwem: 26,75% Polska i 25,3% Portugalia.

Ile dzieci rodzi kobieta w wieku rozrodczym:

Polska: 1,32, Portugalia: 1,51. Aby zachować liczbę ludności wskaźnik dzietności powinien wynosić 2,1. 

Liczba urzędników:

Portugalia ma 747 880 urzędników i ponad milion bezrobotnych na 10,5 mln obywateli.

W mającej prawie 4 razy więcej obywateli Polsce mamy tylko 443 100 urzędników i 2 mln bezrobotnych.

Płaca minimalna w Portugalii to 566 euro. W Polsce to 384 euro. Jednak różnią się także ceny. Portugalskie ceny to 84% średniej unijnej, a polskie tylko 60%. Zatem, po uwzględnieniu tej różnicy, płaca minimalna jest tylko o 5% wyższa w Portugalii niż w Polsce.

Średnia pensja w Portugalii to 1142 euro, a w Polsce 860 euro, co po uwzględnieniu różnicy w cenach daje nam zaskakujący wynik. W 2013 roku Polacy zarabiają średnio 5% więcej niż Portugalczycy.

 

Jak pokrótce wyglądała historia Portugalii?

Portugalia była potężnym krajem, który od XV wieku do 1974 roku miał kolonie na wielu kontynentach. Z kolonii płynęły między innymi surowce, które sprzyjały bogaceniu się Portugalii.

W przeciwieństwie do Polski, nie było rozbiorów, zaborów, strat w II wojnie światowej (Portugalia nie wzięła w niej udziału), nie było też wielu wyniszczających dekad komunizmu (choć Portugalczycy znacjonalizowali w pewnym momencie trochę strategicznych firm).

 

Portugalia dziś

Portugalia charakteryzuje się gigantyczną biurokracją. Co gorsza, system jest skonstruowany w taki sposób, że małe biznesy nie rozwijają się i pozostają małe, bo zatrudnianie wielu pracowników oznaczałoby duże problemy. Dzięki temu gospodarka pozostaje gospodarką małych firm, które nie mają możliwości profesjonalizowania się i korzystania z obniżającego koszty efektu skali, a także możliwości np. łatwego eksportowania swoich produktów za granicę.

Chodząc po ulicach Porto (drugiego co do wielkości miasta w Portugalii) ma się przygnębiające wrażenie – przypomina ono Polskę z wczesnych lat 90-tych. Małe, amatorskie sklepiki, co piąty budynek to rozpadająca się, opuszczona rudera, ludzie chodzą smutni, pogodzeni ze złym losem.

Doszło do tego, że premier Portugalii otwarcie powiedział Portugalczykom, że jeśli ktoś może wyjechać za granicę, by tam pracować, to powinien to zrobić.

W maju 2011 roku kraj znalazł się na granicy bankructwa i poprosił o pakiet ratunkowy z UE i MFW. Portugalia otrzymała potrzebne 78 mld euro, jednak ta pomoc przychodzi ze cenę bolesnych reform i cięć w wydatkach państwa, które od lat były rozdęte ponad miarę i znacznie powyżej możliwości kraju.

Wśród różnych zabiegów oszczędnościowych znalazły się również obniżki pensji – np. nawet o 12% obcięto pensje w budżetówce.

Nastroje są wisielcze, bo nie widać nadziei na zmianę sytuacji gospodarczej, a od kilku lat sytuacja Portugalczyków się pogarsza, mają obniżki pensji i przywilejów, spada PKB, lawinowo rośnie zadłużenie i utrzymuje się wysokie bezrobocie.

Oto album zdjęć zrobionych w Porto (drugim największym mieście w Portugalii):

Zdjęcia z Porto

W międzyczasie Polska gospodarka rozwija się i mimo recesji przegania Portugalię. Oto, jak rosło PKB w obu państwach na przestrzeni lat:

portugal-gdp-per-capita-ppp

future

 

1. Wyeliminujemy skrajne ubóstwo

Od lat wiele rządów i światowych organizacji stawia sobie za cel zwalczenie skrajnego ubóstwa (sytuacji w której osoba ma do dyspozycji mniej niż 1,25 dolara dziennie). Jeśli trendy się utrzymają, niebawem już nikt nie będzie musiał żyć w takich warunkach. Oto procent populacji świata, który żył w ekstremalnej biedzie w ciągu ostatnich dekad (źródło: Bank Światowy):

extreme

To, co pomoże nam wydostać kolejne obszary świata z biedy, to między innymi:

mikrokredyty (pożyczanie małych sum na założenie prostej działalności gospodarczej lub np. kupno krowy)

zwiększanie dostępu do antykoncepcji (by rodzice świadomie decydowali, ile chcą mieć dzieci i kiedy, bo to pozwala dostosować ich ilość do zasobów, jakimi dysponuje rodzina)

edukacja, ze szczególnym uwzględnieniem edukacji kobiet, by również mogły pracować zarobkowo, zakładać biznesy itd.

- sprzedaż specjalnie zaprojektowanych produktów dla biednych krajów (np. zamiast kilograma proszku do prania, rodzina może pozwolić sobie jednorazowo na małą saszetkę z proszkiem)

innowacje (choćby lampy na energię słoneczną, które zastępują wciąż popularne w biednych krajach, drogie i niebezpieczne w użyciu lampy naftowe)

 

2. Będziemy dłużej i zdrowiej żyć

Wiele organizacji, takich jak np. Bill & Melinda Gates Foundation pracuje nad wyeliminowaniem chorób zakaźnych dzięki masowym szczepieniom, zwiększeniu dostępności do antykoncepcji i opieki medycznej.

W Polsce rośnie świadomość zdrowego stylu życia, popularne staje się bieganie. Ulepszamy też ratownictwo medyczne (sam fakt, że prawie każdy ma komórkę, przez którą może wezwać pomoc ma duże znaczenie dla ratowania ofiar wypadków itd.). Od 2015 roku w Unii Europejskiej każdy samochód będzie wyposażony w eCall system, który w razie wypadku automatycznie powiadomi służby ratownicze i poda im położenie samochodu.

Stopniowo wygasają patenty na leki, co umożliwia ich masową produkcję i sprzedaż prawie po kosztach produkcji. Niebawem będziemy mieli też zindywidualizowaną medycynę w oparciu o analizę genów danego człowieka – będzie można określić, jakie ma ryzyko zachorowań na różne choroby i w porę zastosować odpowiednią profilaktykę.

Jak wynika z danych GUS, zrobiliśmy też duże postępy w modernizacji służby zdrowia, co przełożyło się na fakt, że w ostatnich 20 latach średnia długość życia polskich mężczyzn wydłużyła się o 6 lat, a kobiet o 5,5 roku.
 

3. Populacja świata ustabilizuje się na poziomie 9 mld

Poniższa prezentacja pokazuje, w jaki sposób populacja świata urośnie z obecnych 7 mld do 9 mld i przestanie rosnąć. To ważne, bo przy skończonych zasobach nie mogliśmy mieć nieskończonego wzrostu populacji, a w regionach, w których on najszybciej następował panowała skrajna bieda i wiele dzieci umierało z głodu (wciąż umierają, ale za jakiś czas uda nam się to opanować).

 

4. Biedni będą mieli dostęp do większości tego, co dotąd było tylko dla bogatych

Ten proces można zaobserwować już dzisiaj. We wczesnych latach 90-tych telefon komórkowy mieli głównie prezesi firm, podczas gdy dziś telefon ma praktycznie każdy Polak. Podróże samolotem były dostępne tylko dla bogatych, dziś, dzięki tanim liniom, nawet mało zarabiająca osoba może się wybrać na weekend do Paryża (owszem, być może będzie na to odkładać przez jakiś czas, ale jest to dostępna opcja). Poza tanim przelotem można także znaleźć tani nocleg w hostelu czy na Airbnb.

Prawie każdy Polak, który chce mieć dostęp do internetu, może go mieć. Dzięki temu ma natychmiastową możliwość przeglądania większej bazy wiedzy niż miał do dyspozycji prezydent Bill Clinton podczas swojej prezydentury. Ten trend będzie się dalej rozwijał – już teraz można za darmo korzystać przez internet z kursów uniwersyteckich przygotowanych przez najlepsze światowe uczelnie typu Harvard czy Stanford – niebawem takie zdobywanie wiedzy będzie można potwierdzić egzaminem i otrzymać wartościowy certyfikat. Oto przykłady takich stron z kursami: Udacity i Coursera.

Już dziś możemy robić darmowe wideokonferencje na Skype czy Google Hangout, w przyszłości będziemy mieli taką możliwość w trzecim wymiarze:

Hologram

Prawdopodobnym jest, że wyświetlacze laptopów czy komórek zastąpią specjalne soczewki kontaktowe. Krokiem w tę stronę jest projekt okularów Google Glass.

Przez internet będziemy załatwiać więcej spraw – bankowość, zakupy, wybór prezydenta… Już w tej chwili możemy w ten sposób przeglądać swoją dokumentację medyczną, przeglądać państwowe archiwa i zakładać firmy. Stopniowo to, co kiedyś wykorzystywało tylko państwo lub armia staje się dostępne dla zwykłych ludzi. Przykładem takiej technologii jest system pozycjonowania GPS, który powstał na potrzeby amerykańskiej armii, a dziś jest montowany w większości nowych smartfonów czy tabletów. Podobnie wygląda historia samego internetu.

Dzięki takiemu dostępowi do informacji i takiej prędkości rozprzestrzeniania się dobrych pomysłów, w bardzo krótkim czasie kraje trzeciego świata podbił ostatnio genialny pomysł na darmową lampę:

 

5. Samochody będą same się prowadziły, a napędzać je będzie prąd lub energia jądrowa

Już teraz firma Google prowadzi zaawansowane testy aut, które nie potrzebują kierowcy, bo jeżdżą na autopilocie: http://en.wikipedia.org/wiki/Google_driverless_car

Mamy coraz więcej elektrycznych samochodów, a także samochód, na energię nuklearną:

cadillac-world-thorium-fuel-concept-1-668x350_610x320

To dopiero początki, ale jakże inspirujące.

 

6. Będziemy bardziej globalni

Już dziś jeden komputer potrafi zawierać w sobie części z ponad 100 krajów.

Rośnie grupa globalnych ludzi (uważających się za obywateli świata). Ktoś urodzony w Polsce studiuje np. we Francji, by potem pracując w USA robić interesy z Chinami, mieszkając przy tym w wynajętym od Amerykanki rosyjskiego pochodzenia mieszkaniu ze swoją norweską dziewczyną, która uwielbia japońską kuchnię. Takich sytuacji będzie w przyszłości coraz więcej.

Więcej osób będzie znało angielski, będzie mniej barier wizowych i celnych, jeszcze tańsze linie lotnicze…

 

7. Dalszy ciąg znanych trendów: urbanizacja, edukacja, bogacenie się, indywidualizacja i sekularyzacja

Coraz więcej osób przenosi się ze wsi do miast, by tam znaleźć szasne na lepsze wykształcenie, pracę i wyższy poziom życia. Ten proces pomoże nam zapewnić lepsze warunki życia większej części ludności niż działo się to do tej pory.

Mamy coraz mniej analfabetów, coraz więcej osób studiuje i uczy się całe życie. To pomoże stworzyć bardziej zaawansowane, rozumiejące świat społeczeństwo.

Sytuacja materialna większości ludzi poprawia się. Dzisiejszy standard biedy jest zupełnie inny niż jeszcze 100 lat temu. Część amerykańskich bezdomnych ma telefony komórkowe i samochody, a Eurostat w Europie liczy jako osoby „zagrożone ubóstwem i wykluczeniem społecznym” tych, których nie stać na zmywarkę do naczyń i tygodniowe wczasy.

Indywidualizacja powoduje, że każdy dobiera sobie z dostępnych poglądów i przekonań jakąś mieszankę, która najbardziej pasuje jego konkretnej osobowości i nie musi się mieścić w ramach danej organizacji (np. wiele osób nie identyfikuje się z żadną partią polityczną).

Postępująca sekularyzacja oznacza, że będziemy stopniowo zastępować wiarę wiedzą. Zorganizowane religie będą miały coraz mniej wyznawców. Część osób dołączy do grona ateistów, część będzie miała jakąś swoją indywidualną wersję wierzeń i zasad moralnych, niekompatybilną z żadnym zinstytucjonalizowanym kościołem.

 

Wyzwania przyszłości

Będą też wyzwania – ludzie mogą mieć problem z nadążaniem za zmianami.

Mogą na przykład opierać się pomysłom typu sprowadzenie do nas emigrantów ze Wschodu, by wypracowali starzejącym się Polakom emerytury. Okazuje się, że na takim rozwiązaniu skorzystała już Wielka Brytania: Badania wykazały, że Wielka Brytania ma więcej pożytku z imigrantów niż z samych Brytyjczyków.

Problemem może być dalej wykluczenie cyfrowe (nie z powodu braku dostępu do technologii, ale z powodu braku chęci do nauki, jak ją obsłużyć).

Nowości techniczne typu samochody na atom będą prawdopodobnie początkowo dostępne tylko dla najbogatszych, ale być może w niedługim czasie powstaną także tańsze wersje, jak to się stało choćby w przypadku tabletów – teraz można kupić prosty tablet nawet w Biedronce.

sejm

Polska ma dość nieproporcjonalnie duży parlament w porównaniu do populacji (mamy więcej posłów niż USA, Rosja, czy Ukraina – kraje o znacznie większej liczbie ludności i terytorium).

ue

Polska otrzymuje z unijnego budżetu największe pieniądze w Europie. Dlaczego? Bo jesteśmy największym z biedniejszych krajów, które niedawno wstąpiły do Unii i przyznane nam pieniądze mają posłużyć zbliżeniu się standardu życia w Polsce do średniej unijnej (między innymi w ramach polityki spójności).

Link do danych:
http://www.akcjonariatobywatelski.pl/pl/centrum-edukacyjne/gospodarka/712,Polska-ma-otrzymac-blisko-106-mld-euro-budzetu-UE-na-2014-2020-perspektywa-naply.html

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak duży procent podatków, które otrzymuje budżet państwa jest płacony przez bardzo niewielką liczbę obywateli – tych, którzy zarabiają powyżej granicy progu podatkowego…

podatki

Źródło:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/24-9-mln-Polakow-zarobilo-ponad-575-mld-zl-2502233.html

zabory

eup